Chernobylite 2: Exclusion Zone - pierwsze wrażenia, część 2. Baza, Igor i niedosyt

Druga część pierwszych wrażeń z prologu Chernobylite 2: Exclusion Zone. Rozbudowa bazy, tajemnice Igora i pytanie, które nie daje spokoju - early access czy pełna wersja?

Znów w strefie, znów za krótko

Kontynuujemy przygody w Chernobylite 2: Exclusion Zone i szczerze? Prolog skończył się szybciej niż się spodziewałem. Myślałem, że jeszcze chwilę będziemy mogli pozwiedzać ten świat, trochę powąchać strefę, a tu bach - koniec. Niedosytu nie ukrywam.

Rozbudowa bazy - jak za starych czasów

Zanim jednak doszliśmy do tego punktu, był czas na bazę. I tu od razu czuć ducha jedynki. Zasoby, system stawiania pomieszczeń, rozszerzanie korytarzy - to wszystko wygląda znajomo. Trzeba sensownie rozmieścić kwatery, warsztaty, stanowisko medyczne. Robiłem większe pomieszczenie, stawiałem stół medyka tuż obok, próbowałem wcisnąć rusznikarnię. Kółkiem przesuwasz, dopasowujesz, budujesz. Zasoby są podobne jak w Chernobylite 1.

Jedno, co bym zmienił - nasza główna postać mogłaby mówić. Wybieramy opcje dialogowe, ale bohater milczy, i chciałbym, żeby twórcy z The Farm 51 to poprawili.

Igor i tajemnice chernobylite

No i Igor. Dla tych, którzy nie pamiętają z jedynki - Igor przyszedł do strefy szukać swojej ukochanej, Tatiany. W dwójce wita nas w nowej bazie, mówi o planach, o ludziach których trzeba przekonać do współpracy. Niektórzy go tolerują, inni nienawidzą. Klasyka.

Jest też moment, w którym Igor puszcza się na głęboką wodę i opowiada o chernobylite jako substancji. Chernobylite to według niego coś jak lustro - odbija nasze marzenia, nadzieje i koszmary, ale zniekształcone. Może być cudownym lekiem albo radioaktywną trucizną, źródłem energii albo narzędziem upadku. Spełniacz życzeń w dobry dzień, śmiertelna pułapka we wszystkie pozostałe - coś w tym stylu.

System umiejętności i walka

Przy okazji pobawiłem się systemem statystyk. Za zdobyte punkty podnosimy sobie siłę i inne statystyki - tysiąc punktów za jedno podniesienie. Ustawiłem wysokie obrażenia przy niskiej prędkości. Naboi nie ma za dużo. Walka nawet z dwoma potworami na raz działa pięknie.

Early access czy czekać?

I tu dochodzimy do pytania, które siedzi mi w głowie od końca prologu. Gra ma trafić do early access 6 marca 2025 i naprawdę mnie zaciekawiła. Ale zastanawiam się, czy będzie sens brać early access. Może lepiej poczekać na pełną wersję i ograć ją już kompletną, zamiast grzebać w niedokończonym buildzie?

Ciekawi mnie też, które zakończenie z jedynki będzie kanoniczne. Mieliśmy kilka różnych finałów, mieliśmy towarzyszy - co się z nimi stało? Na te pytania odpowiemy sobie pewnie dopiero jak gra wyjdzie w pełni.

Napiszcie w komentarzach, jak wy to widzicie - bierzecie early access od razu, czy czekacie cierpliwie na pełną wersję?