CyberCorp - pierwsze wrażenia z cyberpunkowego RPG akcji we wczesnym dostępie

CyberCorp to izometryczne RPG akcji we wczesnym dostępie od Megame LLC, w którym wcielasz się w agenta korporacji walczącej z syndykatami w cyberpunkowym mieście. Sprawdzam, jak gra wypada po kilku misjach.

Syndykaty, korporacja i robot w akcji

CyberCorp to gra, w której sterujemy takim jakby to powiedzieć - robotem, agentem tytułowej korporacji wojskowej. Akcja toczy się w Omni-City, megamieście na skraju Europy Zachodniej, gdzie syndykaty przestępcze przejęły kontrolę nad dzielnicami. Burmistrz zawarł umowę z prywatną korporacją CyberCorp i to właśnie my jesteśmy jej narzędziem do robienia porządku. Gra jest we wczesnym dostępie od sierpnia 2024, a stoi za nią studio Megame LLC.

Sterowanie i rozgrywka

Zacznę od tego, że wydaje mi się, że wygodniej gra się na klawiaturze i myszce niż na padzie. Na padzie początki były takie dziwne, ale po jakimś czasie sterowanie jakoś załapałem. Ruch nie jest taki płynny, jest raczej skokowy - i to chyba trochę utrudnia zabawę. Przeładowanie mogłoby być bardziej widoczne, a wyświetlanie amunicji nie jest do końca czytelne - nie pokazuje mi liczby strzałów, które mogę wykonać, choć może po prostu miałem już maksimum amunicji.

Ale sama walka? Jak już opanowałem podstawy, jest całkiem okej. Mamy strzelanie z różnych broni i miecz do walki w zwarciu. Bronie szybko dostajemy coraz mocniejsze, już na siódmym poziomie był rozszerzony magazynek. Jest system kart modyfikujących broń - większa szansa na trafienie krytyczne, lepsza celność - i kuźnia, gdzie można łączyć dwie karty w jedną. Do tego sklep, ekwipunek, rozwój postaci - kolejna umiejętność wpada po 10 misjach.

Misje i fabuła

Fabuła prowadzi nas przez kolejne zlecenia. Zaczynamy od rozprawiania się z podrzędnymi zbirami syndykatu, a potem dochodzimy do Komodo, przywódcy jednego z gangów syndykatu - jak mówi jego człowiek, przez lata byli tylko małym gangiem i mięsem armatnim. W dialogach nie brakuje humoru - pada na przykład kwestia „czy to wszystko co ci w życiu interesuje? Prezenty od właścicieli? Zostaniesz wyrzucony jak śmieć, gdy staniesz się bezużyteczny”, a w odpowiedzi słyszymy „co za dramatyczna przemowa”. Są postacie takie jak Rita, informatyczka, którą trzeba chronić, i takie momenty, które trzymają przy grze.

Po głównych misjach pojawiło się 17 nowych zadań do zrobienia, jest arena przetrwania, misje do powtórzenia, chyba na wyższym poziomie trudności, a nawet event halloweenowy. Jest co robić w tej grze, i czuję, że z czasem misji będzie przybywać coraz więcej.

Co-op i rozwój gry

Ważna rzecz - gra ma kooperację online, można ją ogarniać z kimś we dwóch. Gra prężnie się rozwija i dobrze, że pokazuję wam ją teraz, a nie wcześniej, bo wcześniej to nie za bardzo było co robić poza misjami.

Spolszczenie jest na 99 procent według twórcy, ale jakiś ten 1 procent gdzieś tam jeszcze siedzi po angielsku. Muzyka jest nawet dosyć klimatyczna.

Podsumowanie

Całkiem przyjemna giereczka, muszę wam powiedzieć. Początki były trochę dziwne, szczególnie na padzie, ale jak już opanowałem sterowanie, było wyraźnie lepiej. Ruch mógłby być płynniejszy, przeładowanie bardziej czytelne, ale samo serce rozgrywki - strzelanie, zbieranie łupów, rozwój postaci - działa i jest całkiem przyjemne. Widzimy się być może w kolejnym odcinku z tej gry - albo z jakiejś innej serii.

Egzemplarz gry otrzymałem bezpłatnie od wydawcy (Megame LLC)