Gothic Remake - pierwsze wrażenia z dema. Powrót do Górniczej Doliny

Zagrałem w demo Gothic Remake i wróciłem do Górniczej Doliny po latach. Polski dubbing, nostalgiczna muzyka i mechaniki z oryginału, ale gra wymaga jeszcze sporo pracy.

Wracamy do Kolonii

Gothic to dla mnie kawał historii. Grałem w niego kiedyś naprawdę sporo, więc kiedy zobaczyłem, że pojawiło się demo remake'u, nie mogłem tego odpuścić. Demo to wyodrębniony prolog, który ma pokazać główne elementy pełnej wersji. Historia rozgrywa się w Górniczej Dolinie, w Kolonii karnej przejętej przez więźniów po tym, jak zaklęcie magicznej bariery wymknęło się spod kontroli. Gramy Bezimiennym, który właśnie wylądował w tym uroczym miejscu na resztę życia.

Klimat i polski dubbing

Pierwsze co uderza po odpaleniu to muzyka. Jest nostalgiczna, przypomina oryginał i od razu buduje klimat. Do tego mamy polski dubbing, co cieszy. W dialogach czuć styl pierwowzoru. Diego wita nas na placu wymian, tłumaczy zasady, ostrzega przed cieniostworem w kanionie. NPC-e gadają w stylu Kolonii - konkretnie i szorstko, choć miejscami wypadło mi to nawet za delikatnie, mogło być ostrzej. „Spieprzaj„, „nie zawracaj mi dupy” - to jest ten Gothic, którego pamiętam. Głos Diego coś mi nawet przypominał, jakby echo tamtego oryginału.

Mechaniki - stare i nowe

Sporo rzeczy działa jak w pierwowzorze. Można podbierać przedmioty z okolicy, grzebać po skrzyniach, zbierać wytrychy, pochodnie i strzały. Mechanika „coś za coś„ też wraca - chcesz pogadać, to najpierw znajdź gościowi piwo. Klasyka. Ekwipunek wygląda na nieograniczony jak kiedyś, są statystyki postaci i lista zadań.

Jest za to jedna ciekawa zmiana. W skrzyniach i u NPC-ów pojawiają się monety obok bryłek rudy. W oryginale ruda była jedyną walutą, więc jestem ciekaw, jakie zastosowanie będą miały oba systemy w pełnej wersji.

Pochodnie można stawiać na ziemi, co jest miłym akcentem. Opuszczona kopalnia jest wyraźnie większa niż w pierwowzorze, widać że twórcy rozbudowali lokacje. Wspinaczka po drabinach, eksploracja kanionu - na pierwszy rzut oka zmian względem oryginału jest sporo.

Surowe wrażenie

Nie będę wam ściemniał. Musiałem grzebać w ustawieniach DPI myszki, bo w grze brakowało opcji regulacji czułości. Tekstury momentami dziwnie się odbijają, woda wygląda dziwnie, a grafika jest jakieś oczko niżej. Trochę podszarpuje, choć miałem też włączone dodatkowe aplikacje w tle. Nie miałem żadnego punktu zapisu, a perspektywa robienia wszystkiego od nowa skutecznie zakończyła moją sesję.

Czuć, że grze jeszcze sporo brakuje do dopieszczenia. Podstawy są, klimat jest, mechaniki wracają - mam nadzieję, że twórcy to jeszcze dopracują.

Chcę ograć pełną wersję na kanale. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.