Jotunnslayer: Hordes of Hel - demo, które wciąga mimo powtarzalności

Demo Jotunnslayer: Hordes of Hel robi robotę - nordycki klimat, lepsza grafika niż Vampire Survivors i wciągająca rozgrywka mimo powtarzalności. Sprawdziłem na streamie, ile frajdy daje wersja testowa.

Nordycki Vampire Survivors, tylko ładniejszy

Siadłem do Jotunnslayer: Hordes of Hel na streamie, bez wielkiego przygotowania. Wiedziałem tyle, że gra jest dość podobna do Vampire Survivors, ale zdecydowanie z lepszą grafiką. Graficznie wygląda to ładnie jak na taką gierkę. Klimat nordyckiej mitologii, postacie trochę przypominające God of War - nie ma co się dziwić przy tym settingu. Wcześniej w tego typu gry nie grałem, więc trochę trzeba się nauczyć.

Co jest w demie

Na start dostępna jest jedna postać, reszta zablokowana w wersji testowej. Języka polskiego nie ma i pewnie w tego typu grze nie jest aż tak potrzebny. Do dyspozycji mamy jedną mapę, poziomy trudności i modyfikatory. Jest autoatak i na smart celowaniu wcale nie jest głupi.

Umiejętności jest kilka i dają pole do kombinowania. Pioruny Thora robiły świetną czystkę na ekranie, berserker zadawał obrażenia dashem - z tego co widziałem, przez wpadanie na przeciwników, a walkiria pojawiała się i zostawiała złoto, a czasem życie - nieraz biegłem do niej ratować rundkę. Do tego dochodzą pasywki przy level upie - regeneracja HP, szansa na krytyczne, redukcja obrażeń, prędkość ruchu. Zestaw pasywek bez fajerwerków, ale robi robotę.

Między rundkami

Za zebrane złoto można kupować stałe ulepszenia między podejściami - szybkość ataku, zasięg zbierania, obrażenia, regenerację. Jest jeszcze druga waluta, która idzie chyba na odblokowywanie postaci, a przynajmniej częściowo też na nową broń. W demie i tak druga postać jest niedostępna. Wygląda, jakby przewidzieli więcej miejsc na kolejne postacie, więc pełna wersja może być ciekawa.

Poziomy trudności potrafią być zwodnicze. Im więcej pasywek się kupi, tym prościej robi się na danym poziomie - tylko że wtedy wchodzi kolejny. Na podwyższonym poziomie ci więksi przeciwnicy naprawdę dawali popalić - zadawanie obrażeń już nie przychodziło tak łatwo.

Pad kontra myszka

Muszę wspomnieć o jednym problemie. Grałem na padzie i gra na nim się rozwala. Potwierdzanie wyborów padem nie działało, musiałem przełączać się na myszkę przy każdym oknie wyboru. To coś, co pewnie naprawią, więc nie ma co się tym przejmować na etapie testów, ale w pełnej wersji chciałbym ograć to na padzie bez takich przeskoków.

Wkręca, mimo że to demo

I tu jest sedno sprawy. Niby demo, ale sprawia dużo frajdy, mimo że jest sporo powtarzalności. Wkręciłem się w tę gierkę. Siadłem na streamie sprawdzić grę, a skończyło się na wielu rundach i testowaniu różnych buildów.

Fajnie się sieka te wszystkie mopki. Dźwięki nawet fajne są. Efekty obszarowe, kiedy ekran się zapełnia przeciwnikami i wszystko wybucha od piorunów i umiejętności - mega mi się to podoba. Fajnie by było, jakby dodali tryb z nielimitowanym czasem, żeby zobaczyć jak długo się przetrwa, a potem żeby na arenę same bosy wchodziły.

Jestem ciekaw, w którą stronę twórcy pójdą, bo potencjał jest. Wrócę do tej gry po wydaniu pełnej wersji - tylko już na padzie w pełni, a nie żeby mi się coś przywieszało.

Egzemplarz gry otrzymałem bezpłatnie od wydawcy (Keen Games GmbH)