Killing Floor 3 - pierwsze wrażenia. Zety, zbrojownia i klimat rodem z Darktide

Zagrałem pierwszy raz w Killing Floor 3 solo. Klimat jak z Darktide, zbrojownia wciąga, ale dropy klatek i model przepustki dają do myślenia.

Co to w ogóle jest?

Killing Floor 3 to FPS od Tripwire Interactive, osadzony w roku 2091. Megakorporacja Horzine naprodukowała mutantów (zetów), a my jako specjaliści oddziału Nightfall mamy ich kosić falami. Kooperacja do sześciu osób, choć ja grałem solo, więc o co-opie się nie wypowiem.

Hub, czyli baza Nightfall

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy po odpaleniu - baza jest duża. Zbrojownia, kajuty graczy, strzelnica, drzewka umiejętności. Klimatem kojarzy mi się z hubem z Warhammer 40,000: Darktide - takie centrum dowodzenia. Na szczęście nie trzeba biegać po całym lobby - tab i mamy dostęp do wszystkiego z menu.

Klasy i customizacja broni

Każda klasa leveluje się osobno, więc grind jest. Ja wybrałem komandosa, ale jest też ninja z katanami, strzelec wyborowy (snajper) i inne. Umiejętności odblokowane od 50 poziomu, a drzewko działa na zasadzie wyboru jednej z dwóch opcji na każdym tierze.

Zbrojownia to najciekawszy element bazy. Broni jest sporo i można je modyfikować:

  • naboje przebijające pancerz (kosztem celności),
  • kompensatory na odrzut,
  • rozszerzone magazynki (wolniejsze przeładowanie).

Brakuje natomiast części elektrycznych do niektórych modów, co na starcie trochę ogranicza opcje. Zamiast granata można wziąć multitool - przydatne narzędzie, choć potrafi podpalić gracza, więc ostrożnie.

Rozgrywka

Tryb przetrwania to pięć fal zetów zakończonych bossem. Mapy dają swobodę - można się ustawić gdzie się chce, rozstawić wieżyczki, korzystać z tyrolek. Muzyka jest świetna i robi robotę. To moja pierwsza styczność z serią, więc nie porównam do wcześniejszych odsłon, ale sam szkielet hordowego FPS-a działa jak powinien.

Problemem są natomiast ścinki. Grafika na ustawieniach ultra z DLSS-em na RTX 4070 Ti Super potrafi się zaciąć - raz stabilnie, a potem drop klatek. Mam co prawda podejrzenie, że mój dysk NVMe powoli siada, ale takie spadki na tej karcie przy włączonym DLSS to nie jest dobry znak.

Monetyzacja

Przepustka zaopatrzenia kosztuje 20 dolarów. Kredyty w sklepie zaczynają się od 10 dolarów za 1100 sztuk, ale kolekcje skórek zaczynają się od 1500 - czyli trzeba kupić droższy pakiet albo dwa mniejsze. Klasyczny chwyt, znany z każdej gry z battle passem.

Podsumowanie

Killing Floor 3 jest w gruncie rzeczy tym, czego się spodziewałem - hordowy FPS z fajną bazą, rozbudowaną modyfikacją broni i klimatem, który nie udaje czegoś, czym nie jest. Hub przypomina Darktide, muzyka wciąga. Martwią mnie ścinki na mocnym sprzęcie i agresywna wycena przepustki, ale jako fundament do dalszego grania - jest z czym pracować.

Egzemplarz gry otrzymałem bezpłatnie od wydawcy (Tripwire Interactive)