The Planet Crafter - Planet Humble - nowy świat, stare terraformowanie
Dodatek Planet Humble do The Planet Crafter rzuca nas na nową, mniejszą planetę z nowymi biomami. Sprawdzam, jak wypada terraformowanie od zera na nowym świecie od Miju Games.
Nowa planeta, znajomy schemat
Planet Humble to dodatek do The Planet Crafter od Miju Games, który daje nam zupełnie nowy świat do terraformowania. Planeta ma połowę wielkości tej z gry podstawowej, ale własne biomy i własne fragmenty lore o kolonizacji kosmosu i megakorporacjach. Zaczynamy od zera, bez niczego.
Jeśli nie znacie The Planet Crafter, to gra dość podobna do Satisfactory, tylko zamiast budowania fabryk terraformujemy planetę. Zbieramy surowce, stawiamy maszyny produkujące tlen, ciepło i ciśnienie, i powoli zamieniamy martwy kawałek skały w coś zdatnego do życia. Planet Humble trzyma się tego samego schematu.
Pierwsze kroki na Planet Humble
Początek to klasyka gatunku. Lądujemy, rozglądamy się, zbieramy żelazo, krzem, magnez. Robimy plecak, potem mikrochip do konstrukcji, stawiamy kapsułę mieszkalną. Niby proste, ale surowce potrafią być problematyczne. Magnezu szukałem chwilę, zanim ogarnąłem, że to ten dolomit. Kobalt to osobna historia, bo kompletnie nie wiedziałem, jak wygląda, i musiałem biegać po okolicy na ślepo.
Zarządzanie tlenem na początku to naprawdę ciężka sprawa. Kapsuły tlenowe mają ograniczoną pojemność, a tereny z surowcami bywają daleko. Umarłem raz, bo poszedłem po surowce bez zapasu tlenu. Przynajmniej wiem już, jak wygląda śmierć w tej grze. Dlatego jeden z pierwszych celów to plecak P2: podbija tlen do 200 i dorzuca cztery sloty, a przy poziomie terraformacji 202 pojemność rośnie do 300. Sporo to daje.
Energia, terraformowanie i meteoryty
Energii ciągle brakuje. Stawiałem turbiny wiatrowe, panele słoneczne, a i tak produkcja ledwo nadążała za zużyciem. Prąd był ciągle na styk, a każda nowa maszyna pogarszała bilans. Fajne, że ekran energii pokazuje dokładnie, ile produkujemy i ile zużywamy, więc przynajmniej wiadomo, na czym się stoi.
Schematy odblokowują się same przy kolejnych progach terraformowania i to jest fajnie zrobione. Stawiasz podgrzewacze, moduły wegetacji, wiercisz, produkujesz ciśnienie, i powoli ta planeta zaczyna żyć. W pewnym momencie spadły meteoryty. Przeżyłem.
Skrzynie rozrzucone po mapie ratują tyłek. Znalazłem w nich iryd, kobalt, jedzonko, aluminium. Iryd potrzebny do modułów wegetacji P2 znalazłem właśnie w skrzyni, bo nie miałem pojęcia, skąd go wziąć inaczej.
Jak to widzę na razie
Jest sporo do robienia i fajnie to wszystko się składa. Na tym świecie jest na razie spokojnie, żadnych przeciwników w porównaniu z Satisfactory. To może być gra, która chyba zastąpi mi Satisfactory, więc może być tutaj ciekawie. Planuję kolejne odcinki, bo dużo jeszcze zostało do zrobienia. Warzywniak do postawienia, lepsze moduły do odblokowania, dalsze tereny do zbadania. Na razie nie zapuszczam się nie wiadomo gdzie, bo bez zapasowej butli tlenowej dalsze wyprawy nie mają sensu.
Gram teraz w sporo rzeczy naraz, więc nie wiem, kiedy będzie następny odcinek.
Egzemplarz gry otrzymałem bezpłatnie od wydawcy (Miju Games)