Warhammer 40,000: Darktide - pierwsze wrażenia nie-fana Warhammera
Warhammer 40,000: Darktide oczami gracza, który nie jest fanem uniwersum 40K. Tworzenie postaci, prolog, hub Mourningstar i pierwsze spadki FPS-ów z ray tracingiem.
Nie jestem fanem, ale te zbroje mnie przyciągnęły
Powiedzmy sobie szczerze - nie jestem takim fanem Warhammera. Te plastikowe ludziki i zbroje jakby ulepione z modeliny jakoś do mnie nie przemawiają. Szukałem po prostu solidnej strzelanki z dobrym kopem, czegoś do pogrania sobie przy okazji. I Darktide mnie przyciągnął jedną rzeczą - te zbroje w grze wyglądają dużo lepiej niż plastikowe z modeliny. Modele postaci są po prostu ciekawsze. Poprzeczkę co do zbroi miałem podniesioną po poprzedniej grze - tam były zrobione genialnie, zwłaszcza ta ostatnia finałowa.
Tworzenie postaci - fajny motyw
Do wyboru mamy cztery klasy: weterani (typowo strzały), zeloci (fanatyczni wojownicy), psykerzy (mutanty z mocami) i ogryn (wielki podczłowiek, silny i lojalny, ale z niską inteligencją i wielką bronią). Ogryn mnie odrzucił od razu - ta wielka broń to nie mój styl. Wybrałem zelota, bo jakoś bardziej mi leżał niż psyker.
I tu muszę powiedzieć - tworzenie postaci to fajny motyw. Wybierasz rodzinny świat, przeszłość, osobowość - i z tego składa ci się historia postaci. Na ile te wybory realnie na coś wpływają, jeszcze nie wiem. Moja Rubi od małego miała za jedyną rodzinę paczkę złomiarzy, a rosnąca wiara w Imperatora pchnęła ją na pielgrzymkę. Skończyła jako więźniarka Imperium, skazana nie do końca słusznie. Powiem wam - fajny motyw z tym tworzeniem postaci.
Prolog i pierwsze wrażenia z rozgrywki
Prolog to ucieczka z więzienia. Gra wygląda dobrze, to muszę przyznać. Odpalam z włączonym ray tracingiem - powinno wyglądać znacznie lepiej. Pojawiły się pierwsze spadki FPS-ów, ale przy włączonym ray tracingu to żadne zaskoczenie.
Czułość myszki - chyba po raz pierwszy gra ustawiła ją dobrze od startu. Szkolenie przechodzi przez blok, silne ataki, granaty i uniki. Przy silnych atakach chwilę nie kumałem, o co chodzi, dopóki nie okazało się, że siedzą pod bocznym przyciskiem myszki. Potem poszło. Przeszedłem szkolenie podstawowe i dodatkowe - zdrowie, amunicja, stacje medyczne, ataki specjalne.
Hub, drzewko i misje - gdzie jest fabuła?
Po prologu lądujemy na Mourningstar, statku-bazie inkwizytora Grendyla. Jest tu kreator ekwipunku, talenty, ozdoby. Drzewko talentów nawet fajnie wygląda - widać, że będzie się szło dość kierunkowo. Punktów na starcie nie ma żadnych. Na starcie prawie wszystko jest zablokowane - pewnie trzeba pograć więcej, żeby cokolwiek odblokować.
I tu mnie zatkało. Patrzę na listę misji i widzę... zmieniające się zadania? Jakieś liczby przy misjach - chyba poziom trudności - timery, wymagane poziomy zaufania. A gdzie jest cała fabuła tej gry? Misje wyglądają tak, jakby były losowe.
Na razie nieźle
Samej misji jeszcze nie odpaliłem - w tym odcinku był prolog, szkolenie i hub. Wrażenia? Gra wygląda dobrze, tworzenie postaci to fajny motyw, a walkę dopiero rozgryzam. Zobaczymy, jak to się sprawdzi w prawdziwej misji. To będzie dopiero w kolejnym odcinku.
Egzemplarz gry otrzymałem bezpłatnie od wydawcy (Fatshark)